Wyobraź sobie, że Wielki Zły Wilk wieje na dom ze słomy. W tradycyjnej bajce dom się wali. W prawdziwym świecie, gdyby ten dom ze słomy został zbudowany z konopi przemysłowych, mógłby stać. Naukowcy z Uniwersytetu w Bath w Wielkiej Brytanii wykazali to w Balehaus, konstrukcji zbudowanej w 2010 roku w celu testowania odnawialnych materiałów budowlanych. Podstawa tego projektu? Cannabis sativa, powszechnie znana jako konopie.
Brzmi to jak folklor, ale to fakt. Europejscy budowniczowie zbudowali setki domów, używając konopi jako głównego materiału. Starożytne społeczeństwa wykorzystywały go do celów przemysłowych na długo przed upowszechnieniem się nowoczesnych trendów w budownictwie ekologicznym. Teraz rolnicy i architekci wracają do tej rośliny, ponieważ jest to zasób odnawialny i lepszy pod względem środowiskowym od swoich odpowiedników.
Konopie znacznie zmniejszają ilość gazów cieplarnianych w atmosferze w okresie ich wzrostu.
Roślina nie tylko ogranicza emisję podczas uprawy, ale także pełni funkcję pochłaniacza dwutlenku węgla. Jest to ogromny plus dla tych, którzy chcą zmniejszyć swój wpływ na środowisko.
Nie myl tego z marihuaną. Konopie przemysłowe są hodowane tak, aby charakteryzowały się wyjątkowo niskim poziomem tetrahydrokannabinolu (THC), związku psychoaktywnego występującego w konopiach indyjskich. Musiałbyś wypalić około dziesięciu papierosów konopnych, aby uzyskać taki sam efekt jak jeden papieros z marihuaną. Różnica jest oczywista. Jednym z nich jest narkotyk; drugi to materiał budowlany.
Efektywność energetyczna izolacji konopnej
Czy konopie są przyszłością budownictwa mieszkaniowego? Może. Domy zbudowane z materiałów konopnych zużywają mniej energii. Tworzą mniej odpadów. Kosztują mniej do ogrzewania i chłodzenia w miarę upływu czasu. Budowniczowie mogą przekształcić konopie w płyty pilśniowe, lekkie gonty cementowe, panele ścienne i inne substytuty drewna.
Jednak główną korzyścią dla właścicieli domów jest izolacja.
Konopie są lepsze od bawełny i wełny. Jest to materiał kompozytowy, w którym włókna roślinne są ze sobą połączone. Taka konstrukcja zapewnia niski współczynnik przenikania ciepła (wartość U). Wartość U mierzy przenikanie ciepła. Im niższa liczba, tym lepsza izolacja. Izolacja z konopi ma wartość U wynoszącą 0,040. Odpowiada to skuteczności ośmiu cali izolacji z włókna szklanego.
Wartość R, która mierzy opór przepływu ciepła, jest również niezawodna. Jest to około R-3,5 na cal grubości. Jest to porównywalne z innymi materiałami izolacyjnymi z włókien. Im wyższa wartość R, tym lepiej materiał jest odporny na przenikanie ciepła.
Zarządzanie wilgocią to kolejna korzyść. Konopie pochłaniają wilgoć. Zmniejsza to wilgotność i kondensację w otaczającym powietrzu. Zapobiega rozwojowi pleśni. Pleśń to koszmar dla właścicieli domów. Niszczy ściany i pogarsza jakość powietrza. Konopie pomagają zapobiegać jego występowaniu.
Oszczędność na rachunkach za energię to bonus. Prawdziwą korzyścią jest wpływ na środowisko. Uprawa konopi wymaga bardzo mało energii. Przetworzenie go na izolację wymaga jeszcze mniej. Roślina oczyszcza atmosferę z gazów cieplarnianych.
Siła włókien
Jeśli dobrze izoluje i pomaga planecie, dlaczego nie używa go każdy amerykański budowniczy?
Spójrz na samą konstrukcję. Długie włókna konopi są często mocniejsze niż włókna drzewne stosowane w słupkach i belkach. Zapewnia integralność strukturalną, która może konkurować z tradycyjnym drewnem.
Co zatem powstrzymuje masową adopcję? Artykuł kończy się bez odpowiedzi na to pytanie, ale przesłanki zostały stworzone. Mamy materiał mocniejszy niż drewno, lepszy niż włókno szklane i czystszy niż prawie jakakolwiek alternatywa. Logika jest bez zarzutu. Nauka to potwierdza. Bariera musi być gdzie indziej.
Wyobraź sobie, że Twoi sąsiedzi urządzają imprezę za każdym razem, gdy Twój dom się pali. Brzmi to absurdalnie, ale dla byłego burmistrza Asheville Russa Martina jest to ciągły żart. Pewnego dnia jego dom spłonął. Nawet nie mrugnął.
Sekretem jego przetrwania nie były systemy przeciwpożarowe ani ognioodporne płyty gipsowo-kartonowe. To były konopie.
Martin zbudował swój dom o powierzchni 3400 stóp kwadratowych, używając betonu Hemcrete. To nie jest jakiś eksperymentalny projekt naukowy. Jest to materiał powstały w wyniku zmieszania suszonych łodyg konopi z wapnem. Formułę opracowała brytyjska firma Lime Technology. Pracownicy biorą mokry nóż (nazwa nadana posiekanym łodygom konopi) i wlewają go do szalunków ściennych. Wygląda jak płynna mieszanina. Zachowuje się jak mokry beton. Potem twardnieje.
Rezultatem jest ściana, która sprawia wrażenie solidnej. Zapewnia doskonałą izolację termiczną. Ściana z hembetonu o grubości 12 cali ma wartość R R-28. To poważna masa termiczna. W chłodniejszych miesiącach koszty ogrzewania znacznie spadają. Latem obciążenie klimatyzacji również znacznie spada. Ściana także „oddycha”. Reguluje wilgotność. Nie czujesz tego stęchłego zapachu piwnicy.
Ale jest jedno „ale”.
Martin zapłacił 133 dolarów za metr kwadratowy za zbudowanie, jak to nazywa, pierwszego domu z konopi w Stanach Zjednoczonych. Liczba ta jest oszałamiająca. Dla porównania, średni koszt budowy w Stanach Zjednoczonych w 2009 roku wyniósł 83,89 dolarów za stopę kwadratową. Na południu, gdzie mieszka Martin, średni koszt był jeszcze niższy i wyniósł 76,77 dolara za metr kwadratowy. Płacił prawie dwukrotnie więcej niż średnia regionalna.
Dlaczego taki znacznik?
Wszystko dotyczy łańcuchów dostaw i ograniczeń prawnych.
Rząd federalny klasyfikuje wszystkie rodzaje Cannabis sativa jako marihuanę. Obejmuje to konopie przemysłowe. Różnica polega na zawartości THC (tetrahydrokanabinolu). Konopie przemysłowe zawierają go w bardzo małych ilościach. Nie powoduje zatrucia. Jednak rozróżnienie prawne pozostaje ogromną barierą.
Ponieważ uprawa jest ograniczona, dostawcy z USA nie mogą uprawiać własnych konopi. Są zmuszeni to importować. Import materiałów budowlanych jest drogi. Transport ciężkich produktów rolnych przez oceany zwiększa koszty. Zanim wióry konopne uderzyły w ciężarówkę wykonawcy w Karolinie Północnej, cena gwałtownie wzrosła.
Inne kraje znacznie wyprzedzają Stany Zjednoczone.
Kanada postrzega konopie jako ważną uprawę dochodową. To nie jest marginalny eksperyment. W 2007 roku Kanada wyeksportowała 862 ton konopi przemysłowych. Pięćdziesiąt dziewięć procent tej przesyłki wysłano bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych. Zwiększają produkcję. Optymalizują zbiory. Obniżają koszty.
USA tkwią w próżni prawnej.
W 2009 roku kongresman Ron Paul wprowadził ustawę o przemysłowej uprawie konopi z 2010 roku. Cel był prosty. Zezwalaj na uprawę komercyjną. Zezwalaj stanom na licencjonowanie i regulowanie tej uprawy. Uchwalenie tej ustawy otworzyłoby drzwi do krajowej produkcji. Wyeliminowałoby to pośredników. Zmniejszyłoby to koszty hemcream dla właścicieli domów.
Rachunek nie powiódł się.
Właściciele domów, którzy chcą korzystać z ekologicznych materiałów budowlanych, stają dziś przed wyborem. Mogą przepłacać za korzyści dla środowiska wynikające z importowanych konopi lub pozostać przy tradycyjnych materiałach.
Kilka stanów próbowało stworzyć wyjątki. Północna Dakota. Montana. Vermont. Stany te przyjęły przepisy zezwalające na uprawę konopi podlegających jurysdykcji stanowej. Jednak bez zgody władz federalnych przepisy te pozostają martwą literą. Nie możesz uprawiać niczego, czego nie możesz legalnie wysłać poza stan. Nie da się zbudować łańcucha dostaw wokół backdoora.
Tym samym status quo zostaje utrzymane.
Właściciele domów porównują długoterminowe oszczędności wynikające z wysokich wartości R z wysokimi początkowymi kosztami importu. Obliczają efektywność energetyczną w oparciu o budżety budynków. Patrzą na oddychające ściany i rachunki, które się kurczą.
Potem patrzą na cenę.
To trudna propozycja, gdy matematyka nie pasuje do przeciętnego budowniczego. Jednak wraz ze zmianą przepisów i wzrostem nacisków ze strony zwolenników zielonej energii cena może ostatecznie spaść. Do tego czasu domy z konopi pozostaną niszowym luksusem. Element oświadczenia. Certyfikat
